Od trzech dni mamy w domu jednego domownika mniej - poszedł na swoje :) Oczywiście koniecznie chciałam zobaczyć jego nowe lokum, ale nie mogłam tam pójść z pustymi rękoma. Nie byłam w stanie szarpnąć się na jakieś drogie upominki, więc postanowiłam postawić na oryginalne opakowanie!
Wykorzystałam karton, pudełko po butach, rolkę po papierze toaletowym, kilka kartek do drukarki, brystol, troszkę kolorowego papieru, klej, taśmę klejącą i dobre chęci :)
Na krzywym kominie zawisła jeszcze rymowana dedykacja i domek z tarasem - gotowy! Było zaskoczenie i sporo uciechy z rozpakowywania, więc myślę, że pomysł całkiem udany :)
Świetny pomysł! Jak się podobało? :-)
OdpowiedzUsuńZastanawiali się czy w ogóle jest coś w środku czy ma spełniać po prostu rolę ozdoby ;D Było sporo uciechy :)
UsuńHej, dopiero odczytalam Twoj komentarz u siebie. U mnie normalnie Cie widac wiec jest ok. Ja na poczatku mialam problem bo posty sie aktualizowaly u innych dopiero po paru godzinach i nie bylo widac, ze cos napisalam, ale wrocilo do normy:)))
OdpowiedzUsuńTo dobrze :) U mnie też już chyba powoli wraca wszystko do normy :)
UsuńPowiem Ci, że super pomysł. Nie liczy się to, że ktoś dał drogi prezent tylko, że pamiętał. A co najbardziej jest potrzebne? Pierdółki. Ja jak się wyprowadzałam nie miałam absolutnie nic i moi rodzice niezmiernie mnie poratowali miseczkami, kubkami, czajnikiem czy deską do krojenia :D
OdpowiedzUsuńDokładnie - powolutku, powolutku i się nowi lokatorzy nie zdążą obrócić jak się mieszkanko samo zapełni :) albo co gorsza zagraci ;p
Usuńbardzo fajny pomysł !! aż szkoda niszczyć takiego opakowania heh
OdpowiedzUsuńfajne:) ja widziałam takie ogromne domki dla dziewczynek:)
OdpowiedzUsuń