Post z cyklu: zamierzam się chwalić, bo jestem z siebie dumna ;D
Uszyłam swoje pierwsze spodenki! Do tej pory moje poczynania z maszyną do szycia polegały na: skracaniu, zwężaniu, przerabianiu, szyciu czegoś w rodzaju etui. Nigdy wcześniej nie uszyłam żadnego ubrania od zera :)
Gdy tylko zobaczyłam te tutoriale już wiedziałam co potnę ;D Mowa o męskiej (chyba piżamowej) koszuli. Koszula kupiona w second handzie za 50gr z zamysłem przerobienia jej na coś - tylko wtedy jeszcze nie wiedziałam na co.
![]() |
tu niestety zdjęcie 'telefonowe' |
Bez zawahania postawiłam sobie cel: szyjemy piżamkowe spodenki! ;D W sumie materiał sam to na mnie wymusił, a że to pierwsze moje spodenki, to pomyślałam, że jeśli coś nie wyjdzie to i tak nie muszę w nich do ludzi wychodzić, skoro mają być piżamkowe ;D
A samo wykonanie poszło całkiem sprawnie. Najbardziej w kość dały mi te zaokrąglone brzegi przy podwijaniu i o dziwo wciąganie gumy do pasa (pierdoła się cały czas obracała).
Szybko pomyślałam, że brakuje jeszcze góry do tej piżamki. Pierwsza myśl była taka, że zrobię z resztek koszuli kokardkę i przyczepię do jakiegoś białego topa. Jednak robiąc porządki, znalazłam bluzkę, która zamierzałam wyrzucić ze względu na przebarwienia w okolicach pach i znowu doznałam olśnienia ;D
Galotki pierwsza klasa :D
OdpowiedzUsuń